poniedziałek, 21 grudnia 2015

Nie uzależnij się od szczęścia.

Brak komentarzy:
Pewnie dużo razy zastanawiało was po co tu jesteśmy, życie wręcz momentami męczy, a ludzie którzy chociaż używają połowy swojego intelektu zauważyli że poza przyziemnymi celami takimi jak np.zarobić na jedzenie, nauczyć się tańczyć itp. tak naprawdę dążymy donikąd, a raczej do śmierci, ale czy to prawda? Myślę że egzystencja życia polega właśnie na próbowaniu odkładania daty śmierci i czasem nawet sztucznego podtrzymywania życia. Ktoś może teraz wyjść przed szereg i powiedzieć, że mówię głupoty, bo człowiek dąży do szczęścia...
A teraz pytanie.
Po co ono jest nam? Przecież każdy z nas wie jak to wszystko się skończy, a więc do czego nam potrzebne jest szczęście? Pewnie po śmierci, nawet jeżeli reinkarnacja jest możliwa to na 90% nic nie będziesz pamiętać z dawnego życia.
Próbuję na wszystkie sposoby zrozumieć to wszystko i przytaczać porównania...
A więc tak masz czekoladę, wiesz że jak ją zjesz to będziesz gruby, ale pragnienie jej jest tak duże, że w końcu ulegasz;w czasie jedzenia czujesz szczęście, ale już na drugi dzień to wspomnienie jest nieświeże, a ty pamiętasz tylko uczucie szczęścia, które niczym zamazany obraz widnieje w twojej głowie. Co zrobisz? Zapewne zjesz następną czekoladę.
Puenta jest taka:
SZCZĘŚCIE UZALEŻNIA I MOŻEMY WPAŚĆ W BŁĘDNE KOŁO, A WTEDY KAŻDY NAJMNIEJSZY BÓL SPRAWI NAM TRWAŁE CIERPIENIE.
A więc jak używać szczęścia, by nie stało się powietrzem?
Myślę, że niedługo dowiem się. Czasem mam chwile w życiu, że nie zasnę póki czegoś nie przemyślę, kontempluje póki mój mózg jest złośliwie aktywny i nie daje zamknąć oczu.

© Agata | WS
x x x x x x x.