A teraz pytanie.
Po co ono jest nam? Przecież każdy z nas wie jak to wszystko się skończy, a więc do czego nam potrzebne jest szczęście? Pewnie po śmierci, nawet jeżeli reinkarnacja jest możliwa to na 90% nic nie będziesz pamiętać z dawnego życia.
Próbuję na wszystkie sposoby zrozumieć to wszystko i przytaczać porównania...
A więc tak masz czekoladę, wiesz że jak ją zjesz to będziesz gruby, ale pragnienie jej jest tak duże, że w końcu ulegasz;w czasie jedzenia czujesz szczęście, ale już na drugi dzień to wspomnienie jest nieświeże, a ty pamiętasz tylko uczucie szczęścia, które niczym zamazany obraz widnieje w twojej głowie. Co zrobisz? Zapewne zjesz następną czekoladę.
Puenta jest taka:
SZCZĘŚCIE UZALEŻNIA I MOŻEMY WPAŚĆ W BŁĘDNE KOŁO, A WTEDY KAŻDY NAJMNIEJSZY BÓL SPRAWI NAM TRWAŁE CIERPIENIE.
A więc jak używać szczęścia, by nie stało się powietrzem?
Myślę, że niedługo dowiem się. Czasem mam chwile w życiu, że nie zasnę póki czegoś nie przemyślę, kontempluje póki mój mózg jest złośliwie aktywny i nie daje zamknąć oczu.
